Na koniec maja miałam
tydzień na prace w ogrodzie. Nie planowane i wcale nie takie radosne, bo wnusia
zachorowała i jest z mamą. Nie mniej wykorzystywałam ten czas na ogród. Znowu
pojawiła się nowa, ale planowana wcześniej rabata, a właściwie to jej część.
Posadziłam tam dalie. A co do ogółu, to zawsze jak przekwitają jakieś kwiaty,
to mi ich żal i myślę, że w ogrodzie będzie pusto. Na moje szczęście tak nie
jest, bo kwitną następne. Teraz też. Tulipany kończą swoje dni, ale inne mają
już pąki. Pąki mają też piwonie. Ciekawe czy wszystkie rozkwitną, bo pąki są
małe, a kiedyś takie zamarły. Zakwitła po raz pierwszy glicynia. Jest jeszcze
młoda, bo ma drugie lato, więc kwiatów nie jest jeszcze dużo, ale sam fakt, że
są cieszy.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz