niedziela, 16 sierpnia 2020

Miła niespodzianka

            Dzisiaj spotkała mnie miła niespodzianka. Zostałam poproszona o możliwość zrobienia zdjęć kwiatów kwitnących w moim ogrodzie. Otrzymałam pochwałę za ogród. To było bardzo miłe. Po południu, kiedy nie było już piekącego słońca i ja wybrałam się na spacer z foto. Kolory, którymi pomalowany jest ogród o zachodzie słońca, mówią o bliskiej jesieni.






































niedziela, 9 sierpnia 2020

Budleje Dawida

         Muszę przyznać, że zakochałam się w tym krzewie. Mało roboty,  efekt duży. Po posadzeniu, wiosną przyciąć i nawozić. Latem obcinać przekwitłe kwiatostany, to pobudza do otwierania się następnych. I to wszystko.

              Budleja Dawida bardzo dobrze znosi upały. Może rosnąć w pełnym słońcu. Czuje się dobrze w lekkim i zasobnym w składniki pokarmowe podłożu, ale toleruje także gleby mniej żyzne. Sadzenie budlaei Dawida rozpoczynamy w październiku i kontynuujemy do pierwszych mrozów, a po zimie mniej więcej do maja, chyba że rośliny  są w pojemnikach , wówczas przez   cały rok, oczywiście z wyjątkiem mrozów.

         Budleja kwitnie tylko na pędach jednorocznych, dlatego wiosną każdego roku trzeba je ścinać na wysokość 30-50 cm.  Po cięciu krzewy zaleca się zasilić nawozem azotowym.

        Roślina ta  jest wabikiem na motyle, dlatego warto ją uprawiać w pobliżu balkonu,

tarasu lub ścieżek. Jeżeli mamy w ogrodzie miejsce, warto posadzić obok siebie kilka odmian budlei o różnej barwie kwiatów. Ja posadziłam kolejne.

               Pierwsze były fioletowa i biała posadzone obok huśtawki.

 





         Kolejna była niebieska. Znalazłam ją, kiedy szukałam roślin na rabatę 2018. Zaskoczyła mnie rozmiarem. Chociaż młodsza dużo od poprzednich, jest ogromna, z mnóstwem kwiatów.

 



                        Kiedy w ubiegłym roku urządzałam kolejną rabatę natrafiłam na bordową. Oczywiście musiałam ją mieć.  Jest piękna i zakwita jako pierwsza.

 







         Kilka dni temu znowu byłam u ogrodnika, bo jak już wspominałam kolejna rabata jest na etapie zagospodarowania. Mam na nią sporo roślin z przesadzania, rozsadzania, czyli już moich, ale co nieco jeszcze potrzebuję. Znowu były budleje i wśród takich, które już mam znalazłam różową i  ciemno fioletową.


                 Niebieska niestety już przekwitła. W internecie znalazłam jeszcze odmianę o dwóch kolorach kwiatów na jednym kwiatostanie, w pąku lawendowym, a po otwarciu pomarańczowym. Jest to odmiana ponoć intensywnie pachnąca. Zresztą wszystkie budleje mają specyficzny zapach. Zapach ten zwabia setki motyli, które zbierają z nich nektar.  Z tego też względu krzew ten w wielu krajach zwany jest motylim krzewem.

           Budleje warto uprawiać. Nieduży nakład pracy, a obfitość kwiatów u schyłku lata.  Długie i wysmukłe kwiatostany  są prawdziwą ozdobą krzewu. Kwitnie  od czerwca aż do pierwszych przymrozków.

sobota, 8 sierpnia 2020

Upalna sobota

              Sobota. Dziesiąta rano, a już 28 stopni ciepła w cieniu i ani jeden listek drgnie. Zrobiłam "obchód" po ogrodzie, a w nim ruch jak na dużym lotnisku. Dziesiątki różnych motyli. Nic dziwnego, kwitną budleje, jeżówki, kłosowce, liatrie, ale najwięcej jest ich na lawendzie. W maliniaku dojrzewają już owoce. Garść zjadłam , ale najprzyjemniejsze jest to dla ucha, brzęczenie pszczół. Nie sposób je zliczyć, będzie gdzieś miód, jeśli oczywiście znowu ktoś niemądry nie popryska czegoś. W powietrzu cisza i spokój jak  w wyczekiwaniu na coś. Nawet ptaków nie słychać. Pewnie skryły się gdzieś wśród dużych drzew w poszukiwaniu chłodu. Dzisiaj w ogrodzie nic nie robię, jest za gorąco. Może wieczorem podleję, bo system nawadniania jest chyba niezbyt wydolny. Hortensja bukietowa rosnąca na nasłonecznionym miejscu, bo drzewko obok jest jeszcze zbyt małe, aby dawać cień, zaczyna mieć  przysychajace kwiaty.