Jeszcze nie pora na takie tulipany w ogrodzie, ale wszystkie
powychodziły już z ziemi i wyglądaja słońca. Kwitną już cebulice, puszkinie,
krokusy, przebiśniegi i ciemierniki. Tych przebiśniegów jest jakoś mało. Nie
wiem co stało się z cebulkami, które wysadzałam jesienią. Te wszystkie kwitnace
ledwo z ziemi wychodzą i maja
kwiatuszki. Myślę, że za parę dni będą już łądne, o ile na przykład, jak w
ubiegłym roku, kot nie zeżre krokusów. Ja zakończyłam rekonesansy po ogrodzie i
zabrałam sie już ostro do prac. Jest jej co niemiara, cięcie krzewów, traw,
przekwitłych badyli pielenie, bo zielska zatrzęsienie. Ruszyłam od wczoraj.
Zaczęłam od przedogródka. Jeszcze tylko róże w nim zostały do cięcia, ale na to
jeszcze chyba za wcześnie. Ponoć odpowiednim czasem jest okres kwitnienia
forsycji. No i jeszcze nie wiadomo do końca co przetrwało, co podmarzło, a co
całkowicie wypadło. Niektóre egzemplarze wygladają nieciekawie, ale mam
nadzieję, że po podcięciu ruszą. Zatem jutro znowu do pracy. Acha, wczoraj w
foliowcu wysiałam rzodkiewki, sałatę , koper, marchew i turki.
środa, 17 marca 2021
Ogrodowa inauguracja
czwartek, 28 stycznia 2021
Zima jeszcze trwa
Dzisiaj znowu z rana sypnęło śniegiem. Mięciutkim jak puch. Niestety w południe ze świeżego puchu już nic nie zostało. Leży jeszcze ten z przed tygodnia, a może i dłużej. Mróz był u nas prawie dwudziestostopniowy. Ciekawe, czy stęsknionym do budzenia się roślinkom nie narobił szkody. Okaże się to wkrótce. Śniegu też było wówczas sporo. Ten z czwartego stycznia to był tylko przedsmak. Potem było go całkiem sporo i dobrze, że przy takim mrozie otulił co nieco.
Dachowe okno całe zasypane
W tym tygodniu zrobiło się już jak na przedwiośniu. Ubyło śniegu, tu i ówdzie uśmiechają się roślinki. Prawie poczułam wiosnę. Na tyle, aby podczas spaceru z wnusią i kotem zacząć planowanie.
poniedziałek, 4 stycznia 2021
Śniegiem posypało
Mamy pierwszy śnieg tej zimy i nie widomo na jak długo, więc trzeba łapać okazję. Własnie wróciłam ze zdjęć mojego ogrodu. Jest szare i ponure niebo, ale ptaki przy karmiku śpiewają i śnieg dodał koloru. Niestety, to wcale nie jest taka puchowa pierzynka, ale trochę zmarzlina. Na gałązkach złotokapu wiszą małe sopelki.
środa, 4 listopada 2020
sobota, 31 października 2020
Pożegnanie złotej jesieni
Październik się kończy, a wraz z nim nasza złota jesień. Listopad z natury jest szary i bury. Uchwycone ostatnie złota, czerwienie, brązy, czasem jeszcze zielenie i różne tych kolorów odcienie.
-
POWIEDZIAŁABYM , LIPCU ZOSTAŃ NA DŁUŻEJ, BO LATO JESZCZE TRWA, WIĘC ŻAŁOWAĆ GO NIE CZAS. Z awsze jak mija jakiś okres, to ...
-
Co roku, mniej więcej o tej porze na naszym trawniku pojawiają się różne grzyby i grzybki. Jednym z nich jest...
-
Może to trochę wygladać jak zabawa w słowa na literę. Tyle, że nie zaczynamy od "a" , a od "k". Jednak nie o ...
-
Od wczoraj jest trochę chłodniej. Minęły wielkie upały. Kilka dni temu pisałam w wierszu , o d samego rana gorączka i duchota, ta...
-
Nigdy dotąd nie podróżowałam, aby celem były ogrody. Wyjazdy takie organizuje Np. Kasia Bellingham, ale jeszcze nie skorz...
-
Naturalnym, czytaj dzikim miejscem występowania sadzica plamistego są atlantyckie wybrzeżu Ameryki Północnej, gdzie rośnie n...
-
Przenoszenie bloga z poprzedniej platformy spowodowała, że wróciły wspomnienia o moim balkonie. Moja przygoda z nim trwała szesnaście ...
-
W poprzednim poście pisałam, że co nieco posadziłam i że to chyba ostatnie w tym roku. Jakże złudne były to postanowienia. N...
